niedziela, 1 lutego 2009

Bury me smilin'

Dzisiaj mam melancholijno-rozkminkowy nastrój, słucham Tupaca, homie. Czy ty też pamiętasz te posiadówy na osiedlu, zdzierane podeszwy, odciski od obręczy, czasy, gdy piło się oranżadę, nie piwsko, gdy szkoła była tylko niepotrzebnym przerywnikiem meczu, a każdy, dziś Ci obcy, poszedłby za tobą w ogień?

To my niggas from old blocks
from old crews
niggas that guided me through
back in tha old school
pour out some liquor
have a toast for tha homies

"Trzeci oficer" to jest jakaś okrutna pomyłka. Nawet nie mam pretensji do scenarzysty, że po sukcesie dwóch pierwszych sezonów zainwestował w kokainę. Też bym tak pewnie zrobił, gdybym tylko miał możliwość. Niestety, nie znam astronautów, prezydentów Polski (no chyba, że na uchodźstwie, bo akurat miałem zaszczyt poznać pana Ryszarda Kaczorowskiego z małżonką), szambonurków ani dilerów. Ale przynajmniej nie kręcę takich klipów:



2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Spotkać a znać to różnica ;)

nk pisze...

Ubawiłam się przednie.
Dejw: jestem zniesmaczony.
LMAO