niedziela, 8 czerwca 2008

Futbolowo

Znów się to stało. Zawsze - przynajmniej z nami - wygrywają Niemcy. Kurcze, w sumie nie wyglądało to tak tragicznie jak np. ostatni mecz z mistrzostw świata, choć wynik, niestety, gorszy. Zawsze mieliśmy gigantyczne problemy z organizacją gry, lukami między formacjami i takimi tam piłkarskimi niuansami, ale za to nadrabialiśmy twardością. Dzisiaj z kolei Niemcy zagrali dużo ostrzej, często udanie kontrowali i załatwili nas naszą bronią, można powiedzieć. Zawiedli mnie niestety Maciek Żurawski, który jest w ogóle moim ulubionym zawodnikiem reprezentacji, ale trzeba przyznać, że to już jego trzeci wielki turniej i za każdym razem zawodzi, a także Jacek Krzynówek, który z kolei przyzwyczaił nas, że zawsze gra na niezłym poziomie, ale od kogo jak od kogo, ale od zawodnika tak doświadczonego wymagalibyśmy, żeby dał przykład spokoju i opanowania, a zagrał mega nerwowo, piła mu co chwilę odskakiwała, wdawał się w beznadziejne dryblingi itd. Smolarek też nie pokazał niczego specjalnego, ale po prawdzie nie miał ku temu wielu okazji. Obrona bardzo niepewna. Pułapki ofsajdowe - żałość. Szkoda, że Beenhakker nie zdecydował się wziąć bardziej doświadczonych obrońców vide Głowacki, bo trzęsę cały portkami, co się może stać jeśli będzie musiał grać np. Kokoszka. Brakuje wartościowego zmiennika dla Krzynówka, brakuje snajpera, bo cała czwórka: Żurawski, Smolarek, Saganowski i Zahorski to są raczej cofnięci napastnicy, którzy potrzebują jednak sporo miejsca, a na takim turnieju o to miejsce jest trudniej niż w Grecji, pierwszej lidze angielskiej czy u nas na wykopkach. Z pozytywów, to na pewno Roger, który pokazał parę ciekawych zagrań i myślę, że warto by było dać mu szansę od początku meczu. O dziwo, Łobodziński, który miał parę ładnych rajdów, ale gasł z minuty na minutę. Boruc potwierdził tylko klasę, co mógł wybronić to wybronił. Dudka jak zawsze trochę głupich strat, ale i parę ładnych rozciągnięć gry. Lewandowski dobrze w odbiorze, ale na Boga, niech on nie strzela przy każdym kontakcie z piłką bliżej niż 40 metr. U nas w Polsce każdy zna się na piłce, więc nie będę mędrkował, ale może być dobrze w następnych meczach, bo momentami to się trzymało kupy i piłka ładnie - tak jakby "niepolsko" krążyła. No, ale Niemcury dużo lepsi: piłkarsko, taktycznie, kondycyjnie i mentalnie. Co zrobić. Nie tym razem.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

no i po co te nerwy były? życie;] i niesety zwrotu pieniędzy za telewizory w media markcie nie bedzie;p

Fairy

siora pisze...

i nawet rozumiem, co to jest spalony. :D nie od dziś.

nk pisze...

I ani słowa o wujku... no wiesz... (i tu foch)
Za to Robercik ładni pojechał. Zawsze to jakiś pozytyw.
A naród z flagami szaleje...

breff pisze...

Sam szaleję. Powiesiłem se tę ceratę z Tych w oknie. W środku