wtorek, 3 czerwca 2008

Łał

Szybki wpis. Jest kolejny cud ekipy Tuska. Ceny wystrzeliły jak Crystale w teledyskach Jaya-Z. Lane piwo już kosztuje 5,5 w lokalu na "R", a 6 zł w na "N". Inflacja powyżej 4 procent, paliwa drożeją, rząd nie zgadza się na obniżenie akcyzy, podpierając się rzekomym zdaniem KE, słowem: żenada. Wracając do piwa, to ból jest tym większy, że jest to jeden z podstawowych składników żywieniowych pokolenia wyżu lat '80.

Nie wiem dlaczego, ale w Wadowicach uważa się, że jesteśmy takim "małym krakówkiem". Mieszkania są dużo droższe niż np. w podobnej wielkości Andrychowie i Kętach, a nawet niż w eks-wojewódzkim Bielsku. Tak samo z innymi towarami. Szkoda, że zarabiamy pewnie średnio z 30% mniej niż w Krakowie. A Wy, po ile macie piwo?

Zeby nie bylo, ze jestem niezespolowy. Drugi od prawej - Kal :)

7 komentarzy:

siora pisze...

po 5 zł, ale Ty wiesz, dlaczego :P

nk pisze...

No wychodzi na to, że po 6...

A Ty się po barach włóczysz? Do szkoły, na mieszkanie zarabiać a nie narzekać :P

Pozdrowionka:)

:) pisze...

...a u nas w "najlepszym' barze na wiosce za żywca butelkowego zapłaciłam 7zł...porażka :(

breff pisze...

Ratunkiem chyba Retro, choć to w sumie smutne

nk pisze...

Nie Retro tylko WC:P

breff pisze...

Wc jest ratunkiem, ale dopiero po trzech

nk pisze...

To to akurat od pęcherza zależy:P